Nowy etap Polskiego Centrum
Minelo ponad rok od czasu, gdy Ryszard Damszel objal stanowisko Prezesa
Polskiego Centrum im. Jana Pawla II w Clearwater. Co zmienilo sie przez ten czas
w Klubie, jakie sa plany na przyszlosc, czy praca w Centrum daje mu satysfakcje,
o tym rozmawialismy w piatkowe popoludnie z naszym gosciem.
- Jakie byly poczatki "prezesowania", bo jak wiesc niesie - nie bylo ogólnego
aplauzu po zatwierdzeniu Cie na Prezesa?
- Nie bylo jednomyslnego aplauzu, bo nie bylem przedstawicielem zadnej grupy,
która dzialala w Centrum, bylem czlowiekiem z zewnatrz, nie wszystkim dobrze
znanym. Pierwsze miesiace, moze dobre pól roku, poswiecilem na to, by zbadac
sytuacje, poznac ludzi, a potem to juz byla normalna praca. Nie bede ukrywal - byly
osoby, które wywieraly na mnie presje w róznych sytuacjach, ale staralem sie nie
ulegac. Staralem sie wyciagnac wnioski z kim mozna pracowac, czy te osoby sa
naprawde oddane Centrum i wszystko co robia, to dla dobra Centrum, bo wiadomo
- ludzie popelniaja pomylki. Zaczelo sie dziac troszke lepiej. Zarzad, z którym
wspólpracuje niewiele sie zmienil - doszla jedna osoba i odeszla, ze wzgledów
statutowych Zosia Ogrodny. Zaluje, ze odeszla, bo robila bardzo dobra robote.
Ale wspólpracuje nam sie wszystkim dobrze.
- Czy odczuwasz, ze Twoja praca zmienila w jakis sposób nastawienie Polaków,
którzy z jednej strony chca miec polski klub, a z drugiej nie bardzo wyrywaja sie
do pracy spolecznej w klubie?
-W Centrum pracuja w sumie starsi ludzie, zrzeszeni w Klubie Seniora. Oni najwiecej oddaja swojego serca szczególnie panie w kuchni. Tak samo jesli chodzi o dzialalnosc Polskiego Zwiazku Inzynierów, którzy sa bardzo pomocni i udzielaja sie w pracach na rzecz Centrum.
-Czy dlatego, ze mlodzi nie maja czasu?
- Po czesci tak, ale w przeszlosci popelnionych bylo wiele bledów, które teraz trzeba naprawic. Nie mamy narazie zlotego srodka, zeby przyciagnac mlodych ludzi. Bedziemy sie starali zainteresowac bywaniem w Centrum wszystkie grupy wiekowe, ale do tego potrzebna jest wspólpraca wszystkich Polaków, i tych co przychodza tu tylko na imprezy i tych co maja jakies zainteresownia, hobby, któremu mogliby poswiecac sie w tworzonych przy Centrum kólkach zainteresowan. Jestesmy otwarci na wszystkie propozycje i goraco zapraszamy do wspólpracy osoby zainteresowane fajnym spedzeniem czasu w Centrum. Naszym zadaniem statutowym jest propagowanie kultury, historii, jezyka polskiego i my go realizujemy. Mamy sale, mamy miejsce, by osoby te mogly sie swobodnie spotykac. Potrzeba tylko odpowiedzialnych osób, które maja taki pomysl i wiedze na ten temat. Mam dusze humanisty, popieram wszystkie dziedziny sztuki.
Zdradze tylko, ze tworzy sie juz dyskusyjny klub filmowy "Klub 13 muz", jak go nazwalismy, którego przewodniczacym jest p. Podhorecki. Zajmie sie on wyswietlaniem filmów, które udostepni nam Ambasada Polska. Nie mozna pominac efektów pieknej pracy p. Lucyny Bil, która prowadzi z powodzeniem dziecieco-mlodziezowa grupe "Wesola 13-tka", na wystepy tych dzieci zjawiaja sie zawsze tlumy widzów. Chcemy, by dzialalnosc Klubu byla urozmaicona, dlatego z radoscia przystalem na zorganizowanie wystawy malarstwa J. Krefta, a polaczenie tego z muzyka jazzowa w wykonaniu K. Olesinskiego stworzylo atmosfere imprezy, jakiej jeszcze w historii Centrum nie bylo. I to bylo niesamowite. Zdaje sobie sprawe, ze trudno jest zaspokoic gusta wszystkich odbiorców polonijnych, tak wiec prócz sobotnich zabaw staramy sie sprowadzac gwiazdy muzyki rozrywkowej. Oczywiscie widzialbym takze koncerty muzyki powaznej, ale w tym wypadku wypozyczenie na jeden wystep malego profesjonalnego fortepianu to koszt rzedu ok. $700. Nasza egzystencja polega na tym, ze przy okazji kultywowania naszych tradycji, robimy imprezy, np. zabawy, koncerty, odczyty, wystawe malarstwa - to wszystko sa imprezy, choc nie na kazdej sie zarabia. Najwazniejsze, zeby przyszli ludzie, zeby znalezli cos dla siebie.
-Skad bierzecie pieniadze na utrzymanie?
-Oczywiscie trzeba placic z czegos wszystkie rachunki zwiazane z utrzymaniem Centrum. Zródel dochodu jest kilka: skladki czlonkowskie, donacje, wynajmmowanie sal na imprezy, kuchnia, bar, koncerty. Kuchnia dziala tylko wtedy, kiedy sa wydawane obiady, podbnie jak bar. Zarabiamy pieniadze, kiedy sa imprezy. Jesli ich nie ma - nie zarabia nikt. Dlatego przywiazujemy wielka wage na kazdym zebraniu do stworzenia urozmaiconego programu mogacego zaspokoic zarówno gusta Polonii jak i pozwolic nam zarobic na utrzymanie Klubu. Chce w tym miejscu wyrazic wielka wdziecznosc oraz serdecznie podziekowac wszystkim ludziom, którzy skladaja donacje na Centrum bezinteresownie. Z takich donacji ufundowany zostal m.in sztandar Centrum - malo tego, zostaly z niego pieniadze, które teraz sluza do realizowania innych potrzeb Klubu.
-Jak uklada sie wspólpraca z Klubem Polonia, Inc. ?
Wspólpraca z Polonia zaczela sie od mojej wizyty u nich w zeszlym roku na Wielkanoc. Bylem bardzo mile przyjety przez Prezesa Rakoczego i czlonków Zarzadu. Faktem jest - drzwi zostaly otwarte, jakis etap zostal zamkniety i uwazam, ze jest to sukces, ze zaczelismy wpspólpracowac. Dozynki byly tym symbolicznym aktem polaczenia. Nazwalem to Dozynkami Centralnymi. Duza role odegrala tu p.Lucyna Bil, która zorganizowala wspanialy wystep dzieci oraz wspólpraca wszystkich osób - czlonków Parafii, Polonii i Centrum. Jestem wdzieczny takze ks. Burzawie za jego udzial. Nastapila pewnego rodzaju integracja - czlonkowie obydwu klubów pomagaja sobie i to mnie bardzo cieszy.
- Wlasnie teraz, gdy trwa Twoja kadencja powstaje projekt stworzenia polskiej Unii Kredytowej. O zaangazowanie sie w dzialanie Unii poproszeni zostali m.in prezesi polskich klubów. Jak wyglada Twoje stanowisko z pozycji Prezesa najwiekszego polskiego klubu na tym terenie.
- Poszedlem na zebranie z przekonaniem, ze chodzi o to, by otworzyc na naszym terenie oddzial istniejacej juz np. Unii Polsko-Slowianskiej, za czym bym przystawal. Bo ta Unia juz istaniejaca prosperuje bardzo dobrze, dziala 30 lat, ma za soba powazne zaplecze specjalistów od akcji gieldowych, od prawa bankowego, doradców finansowych, maja wyksztalconych bankowców, którzy potrafia to prowadzic. Oni dysponuja tez odpowiednia siecia systemów komputerowych. Ale uslyszalem slowa, które zmienily mój punkt widzenia, bo komitet zalozycielski Unii ma ambicje do stworzenia czegos zupelnie nowego. Chce powiedziec, ze Centrum nie moze zabiezpieczyc Unii ani lokalu ani poreczenia fiansowego, gdyz Centrum kieruje sie statutem, którego fragment zacytuje : "Polskie Centrum im Jana PawlaII jest oraganizacja niedochodowa, i apolityczna, celem jej jest dzialalnosc o charakterze dobroczynnym, kultutralnym, historycznym, patriotycznym i braterskim z zachowaniem tradycji i wartosci chrzescijanskich oraz dzialanosc na rzecz integracji srodowiska polonijnego poprzez organizowanie imprez o charakterze kulturalno-oswiatowym w zakresie kultywowania polskiej tradycji, prezentowania dorobku polskiej kultury, sztuki, nauki w srodowisku polskim i amerykanskim. Wspóldzialanie z innymi bratnimi organizacjami polonijnymi , niesienie pomocy osobom samotnym, bedacym w potrzebie materialnej jak równiez nowoprzybylym w nasze rejony." I te cele beda realizowane zgodnie z zasadami okreslonymi sekcja 6170301 Florida Statute z 1933 roku oraz w sekcji 510C/3 (..) z 1954 roku. czyli my jestesmy zobowiazani pewnymi regulacjami finansowymi jako niedochodowa organizacja. Nie mozemy zatem wiazac sie finansowo z zadna oragnizacja o charakterze finansowym, bo to jest sprzeczne z naszym statutem
- Co zatem ze wsparciem moralnym?
- Moralne wsparcie bedzie istnialo - nasze stanowisko, które bylo dyskutowane na zebraniu Zarzadu i jest z tego protokól - nasz stosunek jako Zarzadu Polskiego Centrum do tworzenia Unii jest taki, ze PC w zadnej mierze nie moze wspierac ani finansowo ani pod wzgledem lokalu zadnej organizacji o charakterze finansowym, bo to jest sprzeczne z naszym statutem. Mysle, ze pomysl stworzenia Unii Kredytowej jest bardzo ambitny. Ja wstrzymuje sie od konkretnych rad, ale wszyscy czlonkowie PC oraz nasi sprzymierzency, wszyscy Polacy moga zrobic co zechca. Fakt, ze kilka osób, które sa czlonkami Centrum uczestniczy w zawiazywaniu sie Unii, nie swiadczy to o tym, ze sa one przedstawicielami stanowiska Centrum. Polskie Centrum nie moze udzielic zadnych gwarancji finansowych nikomu. Ale nikt nie zabroni czlonkom Centrum uczestniczyc w Unii. Nie chcialbym tylko, aby komitet organizacyjny Unii powolywal sie w swoich materialach propagandowych na Polskie Centrum i uzywal nazwy Polskiego Centrum Jana Pawla II.
- Jak oceniasz swa dotychczasowa prace?
- Jest grono ludzi, z którymi mi sie wspaniale wspólpracuje a malkontenci zawsze beda. 35 imprez, które odbyly sie w ciagu ostatnich 11 miesiecy z przyjazdami róznych wykonawców swiadczy o tym, ze nie bylo czasu na nude. Jesli chodzi o strone finansowa, to jestesmy na duzym plusie. Mysle wiec, ze nie jest zle. Dzialalnosc spoleczna jest niewdziecznym zadaniem, ale jest mnóstwo osób, które rozumieja mnie, z nimi moge rozmawiac godzinami, widza niedociagniecia, które mozna wyprostowac, potrafia dyskutowac. Oczywiscie musi byc jakas róznica pogladów, bo dzieki temu jest spojrzenie z kilku stron na jedna sprawe, ale musimy sie nauczyc tolerancji wobec siebie.
Jestem bardzo zadowolony ze wspólpracy z Zarzadem i wszystkimi czlonkami naszego Centrum jak i przyjaciólmi naszego Klubu. Pragne im podziekowac za zaufanie i wielkie wsparcie. A wszystkich Polaków chce jeszcze raz goraco zaprosic do wspólnej pracy w naszym Klubie i wykorzystania jego potencjalu. Jestem zawsze otwarty na kazda propozycje, wystarczy zadzwonic.
Rozmawiala: Joanna Zielinska