Tajmniczy dobroczynca
Od niedawna Polskie Centrum Jana Pawla II w Clearwater ma powody do wielkiej radosci i swietowania. O czlowieku, ktory zostawil swoj majatek Polskiemu Centrum oraz o przyszlosci klubu mowi prezes Ryszard Damszel.
$135,000 oraz mobile home z dzialka wartosci $50 000 - taki majatek pozostawil w spadku sp. Alfons Krolikowski Polskiemu Centrum Jana Pawla II. To wielka kwota jak na jednorazowy dar, kim byl Alfons Krolikowski i dlaczego zostawil spadek klubowi?
Wiadomosc od adwokata, ktory byl wykonawca woli zmarlego dostalismy w zeszlym roku. Bylo to prawdziwe zaskoczenie dla nas wszystkich. Cieszylismy sie ale tez i bylismy zdziwieni, bo nikt tutaj nie znal darczyncy, on nigdy nie byl naszym czlonkiem i nikt nigdy go nie widzial w klubie. P. Alfred nie mial dzieci ani bliskiej rodziny, jego zona umarla w 2000 roku. Kuzyni z Polski dostali drobne darowizny, ale prawie caly majatek zostal zapisany wlasnie na nasz klub.
Jak zatem PC zamierza uczcic ten piekny gest?
Co roku bedziemy zamawiali specjalna msze w jego intencji, bo p.Alfred byl katolikiem, czlowiekiem wierzacym, poza tym zostanie zrobiona tabliczka z jego zdjeciem i nazwiskiem i umieszczona posrod darczyncow Polskiego Centrum. W sobote 12 stycznia odbyla sie takze uroczysta zabawa z okazji splacenia Centrum, a w niedziele (13 stycznia) specjalna msza w intencji sp. Alfonsa Krolikowskiego.
Jak ta darowizna wplynie na dzialalnosc klubu w najblizszej przyszlosci?
Wlasciwie niewiele sie zmieni. Oczywiscie splata zadluzenia Centrum stawia nas w wygodnej sytuacji, ale tak naprawde to klub w dalszym ciagu ma oplaty, ktore musi ponosic z racji jego uzytkowania. Mysle tylko, ze teraz wszystkim bedzie bardziej zalezalo na pracy w Polskim Centrum. Estrada jest dla kazdego, sprzet mamy naprawiony, wiecej mikrofonow, wlasciwie 5 ekip, ktore moga grywac, tak wiec jesli beda chetni grac w klubie, to serdecznie zapraszamy. Programem artystycznym zajmuje sie nie zwiazana z muzykowaniem komisja d/s imprez, do ktorej naleze ja, Jan Szumski i Teresa Tas. W piatki wznowilismy tzw. "Rybke", zaczyna dzialac po przerwie Klub Brydzystow oraz ma powstac Klub Wodnika, w ktorym zrzeszeni beda zeglarze.
17 lutego zapraszamy na kabert z Polski - Ani Mru Mru. Centrum jest splacone, nie jestesmy od nikogo zalezni, nikt nam tego nie zabierze przez zmiany, czy dziwny przypadek losu, mamy Centrum na wlasnosc, teraz tylko trzeba, by wszyscy ten fakt docenili. W zwiazku z tym, zapraszamy wszystkich chetnych do wspolpracy, a muzykow do koncertowania.
Niewiele wiadomo o tajemniczym darczyncy Polskiego Centrum. Z informacji, jakie zebrala p.Antonina Hubska od sasiadki p.Alfonsa, p.Lucy Dudzinskiej wynika, ze Alfons Krolikowski urodzil sie 3 maja 1912r. w Stanislawowie. Byl w czynnej sluzbie wojskowej na Helu az do 2 wrzesnia 1939r., kiedy to Niemcy zgarneli resztki jego oddzialu i popedzili do Rzeszy. Tam wraz z innymi jencami wojennymi p.Alfons pracowal na niemieckich farmach do 3 maja 1945 roku. Po odzyskaniu wolnosci do Polski nigdy juz nie powrocil. Przyjechal do USA, gdzie mieszkal m.in w Chicago, a ostatnie lata spedzil na Florydzie. Zmarl 27 maja 2006r.
Dlaczego zostawil swoj majatek Polskiemu Centrum im.Jana Pawla II pewnie juz sie nie dowiemy. Mowi sie, ze powodem mogl byc patron klubu - papiez Jan Pawel II. Cokolwiek by to nie bylo, z pewnoscia sp. Alfons Krolikowski jest jak dotad najbardziej szczodrym i najbardziej tajemniczym darczynca w historii Polskiego Klubu.