Pismo Polakow na Florydzie
Zwyczaje góralskie na Podhalu  w okresie Swiat Wielkanocnych

       Okres Wielkanocy rozpoczyna na Podhalu Niedziela Palmowa. Z przekazanej z pokolenia w  pokolenie tradycji, przed ta niedziela robi sie niezwykle ozdobne palmy, niesie sie do poswiecenia w kosciele w Palmowa Niedziele.
Wg najdawniejszych wierzen ludowych, palmy wielkanocne mialy strzec od wszelkich klesk zywiolowych. Na Podhalu palmy robi sie z galazek wierzby  zwanych popularnie baziami, zdobiac je waskimi pasemkami ususzonego sitowia, czesto przy tym barwionego. Inni dodaja galazki jalowca, bozego drzewka zdobiac je czesto galazkami brusznic (czerwonych borówek),zwanych "jaferzynka".
Palmy podhalanskie nie sa zbytnio ozdobne i strojne. Za to w Rabce, w ziemi gorczanskiej, rodnej ziemi Wladyslawa Orkana dochodza wysokosci kilkumetrowej gdzie trzeba je wiezc do kosciola na polaczonych wozach, aby nie ulegly zlamaniu. Sa bardzo kolorowe - zdobione z samego kwiecia, malenkich kokardek a zloty czub palmy z suszonego sitowia i zwiazany barwnymi zwisajacymi wstazkami wyglada w kosciele jak kolyszacy sie lan zboza ustrojony makami, kakolami i chabrami.
       Po poswieceniu wykonawcy tych pieknych palm wyruszaja w orszaku i skupiaja sie wokól zabytkowego z XVI  wieku kosciólka im. Wladyslawa Orkana, ukladajac swoje dziela na niskim, spadzistym, gontowym dachu.
Najstrojniejsze i najwyzsze palmy ustawiane sa w kosciólku (muzeum) z boku glównego oltarza.
       Na Podhalu poswiecone palmy maja swoje przeznaczenie. Otóz gospodyni czy gospodarz wstawiali wieksza palme do glinianego dzbana przed swietym obrazem a male palemki zatykano za obraz. Kiedy nadchodzily burze czy tez sniegowe nawalnice - wystawiali palmy w oknach, aby chronily domy i ludzi przed zywiolem. Przy wiosennym "wygonie" bydla na pastwiska uderzano  je palemka. Do karmy czesto wrzucano srebrzyste wierzbowe kulki, co mialo  chronic zwierzeta od chorób. Natomiast, kiedy wczesna wiosna wychodzono z plugami w pole, gazda pod pierwsza przeorana skibe wkladal zawsze "bazke"i zegnal sie przy tym.

Kolatki i grzechotki

       W okresie Wielkiego Tygodnia, kiedy w Wielki Czwartek az do Soboty milkly koscielne dzwony, podrostki (mlodziez) biegaly po wsiach z róznego rodzaju wymyslnymi, drewnianymi kolatkami, grzechotkami. Duma takiego podrostka bylo, samemu, domowym sposobem  zrobic dla siebie najpiekniejsza kolatke. Grzechotki te towarzyszyly przy tzw."topieniu Judasza".  Samego Judasza robiono ze slomy w ksztalcie kukly odzianej w najgorsze lachmany, bo w wyobrazni dzieci i mlodziezy zdrajca nie byl godzien lepszego ubrania.
       W innych rejonach wieszano Judasza i po jakims czasie takiego "Judaszowego wisielca" odcinano i wleczono ku bystremu potokowi przy akompaniamencie wrzasków, bicia kukly rózgami a glosy kolatek i grzechotek wzmagaly ten "harmider".
Dzien Wielkiego Piatku byl szczególnie waznym dla gospodyn i baców. Zapobiegliwe gospodynie sialy tego dnia na przydomowych grzadkach najpotrzebniejsze warzywa. Wierzono, ze wlasnie sadzenie i sianie w dzien najwiekszego postu zapewni roslinom dobry wzrost i urodzaj. Kiedy gazdziny sadzily i sialy, gazdowie udawali sie do lasów, aby nazbierac czubków jalowca, który w Wielka Sobote  niesli do poswiecenia razem z pozywieniem. "Swiecone" zanoszono do kosciola w pieknie plecionych przez gazdów koszykach z cienkich, rozdzielonych na pól korzeni jalowca.

Lucyna Bil