Pozyczki na zakup domow lub refinansowanie
Leszek Zielinski
FREEDOM MORTGAGE
(727) 934-8558
lzielins@tampabay.rr.com
Pismo Polakow na Florydzie
40347 US Hwy 19, #122     Tarpon Springs, FL 34689      (727) 934-8525
echoflor@echoflorydy.com

Pokuta czy praca

       Przezywamy obecnie najwazniejszy okres w zyciu naszego kosciola katolickiego. Czas, w którym nalezaloby sie zastanowic nad soba, swoim zyciem... Ksieza nawoluja do pokuty, wybaczania, milosci blizniego, do wspomagania biednych i potrzebujacych, dzielenia sie tym co mamy, do modlitwy i przemiany duchowej. To piekne polskie tradycje tego okresu.
Ale zastanówmy sie jak to wszystko wyglada tutaj u nas na emigracji. Czy na codzien oprócz "lazenia" co niedziele na msze robimy cos wiecej? Zwlaszcza w tym okresie Wielkanocnym?
       Na poczatku mojej emigracji, nie znajac jezyka angielskiego zmuszony bylem pracowac w tzw. Polskich biznesach w okolicach Chicago i w zyciu nie przypuszczalem, ze nasi rodacy (wiekszosc) zakladajacy firmy w tym kraju przechodza metamorfoze. Taki "biznesmen/ka" od razu staje sie krwiopijca i zielone papierki przeslaniaja mu wszystkie wartosci moralne jakie wynióal z Polski. NIKT, zadna nacja nie doszla do takiej perfekcji w wyzyskiwaniu i okradaniu swoich nowoprzybylych rodaków. Maja gleboko gdzies, ze Kowalskiemu ten marny zasilek jaki dostaje za swoja ciezka, wielogodzinna prace ledwie starcza na utrzymanie rodziny.
       Najwazniejsze, ze PAN Franek, czy PANI Kicia moze pokazac sie przed kosciolem w nowym Mercedesie, BMW lub innej drogiej  bryczce. Pochwalic sie domem za pare baniek swoim "zaprzyjaznionym biznesmenom". Poleza plackiem przed oltarzem, przystapia do komunii (co dla mnie jest oczywista profanacja tego sakramentu), a od poniedzialku zaczynaja "normalne, katolickie" zycie wyladowujac swoje frustracje na pracownikach, wpedzajac ich w nerwice czy depresje.
       W ostatnich latach jednak nastapily powazne zmiany. Frajerów z Polski jest coraz mniej, bo za progiem maja niemieckich, angielskich, czy innych pracodawców, a i aspiracje i znajomosc angielskiego u nowych emigrantów do USA sa wyzsze, tak wiec najczesciej wystawiaja tylna czesc ciala na polskiego pracodawcee i próbuja pracowac w amerykanskich firmach. Wystarczy przyjrzec sie jednej z najpopularniejszych gazet - Dziennikowi Zwiazkowemu. Ogloszen o prace we wszystkich zawodach jest takie multum, ze od jakiegos czasu w/w gazeta wprowadzila oddzielna czesc, liczaca kilkanascie stron dotyczaca samych ogloszen. Polskojezyczne szkoly dla doroslych przescigaja sie w róznych kursach dla menagerów i wlascicieli biznesów, aby nauczyc ich jak postepowac z pracownikami, by chcieli u nich pracowac i aby biznes w ogóle mial szaanse na przetrwanie czy rozwój. Nie ma juz stawek na start ponizej $10/h  i wszyscy nagle placa uczciwie za nadgodziny.
       W zawodach wymagajacych kwalifikacji lub doswiadczenia proponuje sie nawet kilkanascie dolców. Nie sposób tutaj nie wspomniec o udziale tamtejszego Urzedu Pracy, który wreszcie zaczal powaznie traktowac skargi pracowników bez wzgledu na to czy dana osoba ma prawo pracowac w tym kraju czy nie. Zaczeto tez uwazniej przygladac sie malym i srednim biznesom pod kazdym wzgledem. Przecietny Kowalski wreszcie ma za co urzadzic rodzinie Swieta Wielkanocne i wypelnic tradycyjny koszyczek, by w Wielka Sobote z cala rodzina pomaszerowac do kosciola, aby go poswiecic.

                               Andre Wronski