Pomarancze Florydy
Pomarancze kojarza sie natychmiast z Floryda, ogrodami
cytrusowych skarbów. Prawda jest jednak taka, ze pomarancze
sa owocem importowanym. Porzybyly tu z Hiszpanii, a w pelni
rozkwitly dopiero pod czujnym okiem przedsiebiorczych
Brytyjczyków.
Nie wiadomo dokladnie który z konkwistadorów przywiózl
pierwsze ziarna na ziemie florydzka: czy byl to Hernando de Soto,
czy Ponce de Leon na poczatku XVI wieku, czy ktos inny.
Jak by nie bylo, to juz w roku 1579 pomarancze rosly w okolicy
St. Augustine.
Hiszpanie lubili przekaszac pomaranczami, ale nie widzieli w tych owocach mozliwosci kapitalowych, skoro na ich ziemi ojczystej pelno bylo drzew pomaranczowych, wiec eksport nie mial sensu.
Dopiero gdy Brytyjczycy przejeli kontrole nad Floryda w 1763 r. sady cytrusowe staly sie zródlem dochodów i zmienily swe oblicze w biznes. Juz w roku 1776 dwie kadzie soku pomaranczowego i 65 tys. pomaranczy wyslano do Londynu. Posadzono nowe sady wzdluz rzeki St. Johns, az po Lake George. Nim jednak mlode drzewka puscily kwiaty i nim wyrosly nowe owoce, Hiszpanie powrócili na Floryde. I jak przedtem, zainteresowanie pomaranczami bylo niewielkie.
Sady jednak wydawaly owoce, konsumowane glównie przez lokalna ludnosc.
Dopiero gdy w roku 1820 kontrole nad Floryda przejely Stany Zjednoczone, sady cytrusowe powrócily do lask. Sadzono nowe, odnawiano i replantowano stare. Efekty byly stosunkowo szybkie. W 1835 roku miliony slodkich owoców wysylano do stanów pólnocnych i Europy. W trakcie zniw, okrety cumowaly w portach Jacksonville i St. Augustine, gdzie ladowano owoce i soki, by transportowac je na pólnoc.
Niestety, w tymze roku pólnocna Floryde nawiedzila okrutna jak na tutejsze warunki zima i mróz zniszczyl wiekszosc sadów. W obawie przed powtórka klimatycznej zaglady, wiekszosc ogrodników postanowilo przeniesc swoje sady do srodkowej czesci stanu, gdzie mozliwosc mrozów byla znacznie mniejsza. Ale i tu - w sto kilka lat pózniej - zima zniszczyla wiekszosc sadów. Jednak nie zniszczyla pionierskiego ducha sadowników. Pomarancze rozrosly sie w wielkie plantacje w wielu miejscach srodkowej Florydy.