Pismo Polakow na Florydzie
Rachunek przychodzi noca

       Rok 2007 przyniosl krach w sektorze kredytow drugorzednych, tzw. subprime. Razem z nim z rynku finansowego USA zniknelo 220 bankow i instytucji finansowych. Dziesiatki tysiecy ludzi powiazanych z finansami, budownictwem, nieruchomosciami znalazlo sie na bruku. Jest to niewymierny we wskaznikach bezrobocia wspolczynnik, gdyz ten stopien bezrobocia nie jest rejestrowany w kartotekach Biura Zatrudnienia, jako ze wiekszosc tych osob byla platna prowizjami i prowadzila samodzielna dzialalnosc gospodarcza.
       Rachunek za tanie, bezmyslne kredyty nadchodzi, wchodzi do naszych domow i lezy na stole jak zly omen. Razem z nim na stole ukladaja sie inne rachunki: za karty kredytowe, za auta, meble, telefony komorkowe, itp.
       Rozkojarzeni wzrastajaca wartoscia domow konsumenci, zapozyczali sie na lewo i prawo, czerpiac z kapitalu - sztucznie zawyzonego przez rozpedzony rynek hipotekowy - i zaciagali dalsze kredyty, juz to na coraz nowsze potrzeby egzystencjonalne.
Banki udzielaly pozyczek osobom, ktore sie do nich nie kwalifikowaly, wprowadzono dziwaczne programy, aby konsument bral ze skarbca bankowego kapital na zakup nieruchomosci, nie liczac sie z konsekwencjami niewyplacalnosci tychze hipotek. Dzis kiwamy glowami, jak bank mogl pozyczac 100, 103, 105 czy 107% wartosci domu osobie, od ktorej poza jakas historia kredytowa nie wyma gano potwierdzenia, dochodu, kapitalu czy jakiegokolwiek zatrudnienia. Zachlannosc bankierow parzy im dzis rece.
       JPMorgan Chase & Co. oraz Wells Fargo & Co., dwa z najwiekszych bankow w USA ostrzegly w ubieglym tygodniu, ze fiasko rynku subprime stanowi zaledwie zaczatek poteznego kryzysu finansowego, ktory pociagnie za soba czarne chmury recesji.
       Najwazniejszym nabytkiem spoleczenstwa amerykanskiego jest dom, wszystko inne jest drugorzedne. Utrzymanie i zachowanie domu bedzie stanowilo pierwszenstwo w realizacji miesiecznych platnosci. Konsumenci obciazeni ratami hipotekowymi - a dla wielu z nich szykuje sie niespodzianka podniesionej stopy procentowej w  2008 r. - beda ratowac to co dla nich najcenniejsze: dom, odkladajac na pozniej i placac z opoznieniem zobowiazania platnicze na kartach kredytowych i inne.
I tu kolejna pulapka: banki, ktore wydaja karty kredytowe maja zapisany najmniejszym chyba na swiecie druczkiem kontrakt-umowe z konsumentem, co do zmiennosci stopy procentowej w wypadku,  gdy konsument sie spozni z platnoscia. Jego stopa procentowa z 9% moze skoczyc nawet do 33%. To juz chyba mafia pobiera mniejsze oplaty.
Straty bankow w wyniku kryzysu finansowego ida w miliardy.
                       Merrill Lynch - $22.4 mld;
                       Citi - $19.9 mld
                       UBS (United Bank of Switzerland) - $14.4 mld
                       HSBC (Hong Kong Shanghai Bank Corp) - $7.5 mld
                       Deutsche Bank - $3.2 mld
                       Bank of America - $3.0 mld
                       Wachovia - $2.7 mld
                       Royal Bank of Scotland - $2.5 mld
                       Credit Suisse - $1.9 mld
                       Bear Stearns - $1.9 mld
                       JP Morgan Chase - $1.4 mld
                       Countrywide - $1 mld
                       Inne - $5.6 mld
                       RAZEM $107.8 mld, na dzien dzisiejszy.

       Dla ratowania kapitalowej skory amerykanski system bankowy sprzedaje sie w jasyr inwestorom zagranicznym. A kim sa ci nowi Magnaci Finansowego Panteonu?
Rzucmy okiem:

       Kuwait Investment Authority - ktory siedzi na kapitale w wysokosci $200 mld, pospieszyl z pomoca asygnujac  dla Citi zastrzyk $12.5 mld; oraz zainwestowal w Merrill Lynch $6.6 mld
       Abu Dhabi Investment Authority - zainwestowal $7.5 mld w Citi a posiada majatek $1 biliona.
       Mizuho Financial Group - japonski bank z majatkiem $1.4, zainwestowal $1.2 mld w konta Merrill.
       Ksiaze Saudyjski Alwaleed - siostrzeniec Krola Abudullaha, posiada majatek netto wartosci $20.3 mld, - zainwestowal w Citi, Apple, Motorole, plus zakrojone na szeroka, swiatowa skale inwestycje nieruchomosciowe.
       Rzadowy Singapore Investment Corp - o majatku szacowanym na $100 mld, zainwestowal $6.88 mld w Citi; ponadto wykupil 9% akcji w UBS za $11.5 mld,
       Korean Investment Corp - "mala rybka" ma majatek tylko $30 mld in ale zainwestowal $2 mld into Merrill
       Olayan Group - konglomerat saudyjski wstrzyknal spory kapital ratunkowy w Merrill, posiada udzialy w JP Morgan oraz Credit Suisse.

       Pozostale - aby przetrwac - zmuszone sa do zaciesniania pasa kredytowego, podnoszenia i zwiekszania restrykcji pozyczkowych, aby zminimalizowac swoje ryzyko i uchronic sie przed dalszym fiaskiem.
Problemy hipotek subprime wciskaja sie do innych dziedzin gospodarki, scisle powiazanych z bankowoscia.
Jak stwierdza "Financial Times": "Milion wlascicieli domow moze stracic swoje nieruchomosci z powodu kryzysu na rynku kredytow hipotecznych.
Miliony innych maja problemy ze zdobyciem kredytu. Koszty energii ida w gora, konsumenci traca zaufanie do rynku. Jestesmy skazani na recesje. Waszyngton huczy od planow majacych na celu zapobiezenie popadnieciu amerykanskiej gospodarki w recesje. (...)
Rodziny klasy sredniej wyczerpaly stosowane przez ponad trzy dziesieciolecia mechanizmy umozliwiajace im zycie za srednie place, ktore wzrosly niewiele od lat 70., jesli wezmie sie pod uwage inflacje. Tak naprawde srednia placa dla mezczyzn jest dzisiaj nizsza. (...)
Podczas gdy nasze ekonomiczne potrzeby wciaz rosly, wprowadzilismy trzecie rozwiazanie. Zaczelismy pozyczac, na wielka skale. Ceny domow rosly w zawrotnym tempie w latach 90, a nawet jeszcze szybciej w latach 2002-2006. Zamienilismy nasze domy w skarbonki poprzez pozyczki pod zastaw. 250 miliardow dolarow w wartosci domow trafialo do kieszeni Amerykanow co kwartal, dzieki ponownym hipotekom i pozyczkom. Karty kredytowe spadaly na nas jak manna z nieba, a my kupowalismy - telewizory plazmowe, nowe gadzety, wakacje. Sztucznie napompowana wartosc dolara wynikala z tego, ze obcokrajowcy trzymali sie naszej waluty, mimo tego ze nasz narod popadal w masowy dlug - moglismy sobie wiec pozwolic na tanie dobra i uslugi z zagranicy.
Jednak teraz nawet to rozwiazanie nam nie pomaga. Nastapil koniec ery latwych pieniedzy. Banka hipoteczna pekla, rynek pozyczek pod zastaw wysycha.
Ilosc bankructw osob indywidualnych wzrosla o 48 procent w pierwszej polowie ubieglego roku, a w drugiej pewnie jeszcze bardziej - oznacza to, ze pozyczki dla konsumentow rowniez zostana mocno ograniczone. W miedzyczasie, obcokrajowcy wymieniaja nasze dolary na inne waluty - nie jestesmy juz w stanie pozwolic sobie na tanie dobra i uslugi z zagranicy. (...)
Banki musza oczyscic swoje magazyny z brudu, chciwosci i zachlannosci i dzialac rozwaznie, a nie zerowac na naiwnosci i nieswiadomosci konsumentow. Sa one sercem infrastruktury gospodarczej, i zanim rynek sie dostosuje do nowych wymogow i kryteriow ekonomicznych, banki musza doprowadzic swoj rytm do zgodnie i sprawnie funkcjonujacego mechanizmu.
Bez wzgledu na kogo spada wina za fiasko i chaos instytucji finansowych, cene za balagan i kryzys poniesie jak zwykle konsument, ktory przez nastepne dekady bedzie placil haracz za swoja i bankowa lekkomyslnosc.
Teraz nachodzi czas korekty okresu bledow i wypaczen: banki ogranicza udzielanie kredytow, wprowadza wieksze restrykcje i mechanizmy kontrolujace ryzyko, a to oznacza ze konsument bedzie mial mniejsze mozliwosci wydawania pieniedzy. Pamietac trzeba, ze gospodarka jest napedzana wydatkami konsumenckimi, ktore stanowia  2/3 calych obrotow gospodarczych. Przyhamowanie tego procesu, zwolni tempo rozwoju kraju. Widmo recesji staje sie faktem i jest to ewidentne w wypowiedziach ekonomistow.
Czy zastrzyk $145 mld, ktorego zazadal prezydent Bush wyhamuje zagrozenie recesji, a jezeli tak - to na jak dlugo da sie powstrzymac nieuchronne?

Opr. Leszek Zielinski